Moja historia to moje Atari

Moja historia z grami zaczęła się od Atari. Aż mi łezka do oka napływa na myśl o tym wspaniałym komputerku 🙂 Gra się na nim wczytywała z kasety (takiej jak od magnetofonu) kilka godzin a i tak później trzeba było ją wyłączyć i następnego dnia znów czekać kilka godzin na wgranie gry, gdzie po dwóch czy trzech godzinach mógł wyskoczyć błąd, i były nici z grania.

Lata 90-te to w ogóle znakomity czas dla gier – nastały czasy Playstation, było wiele różnych konsol jako nowości a coraz więcej znakomitych tytułów zaczęło powstawać na komputery stacjonarne i Pegazusa.

To właśnie komputer Atari pozwolił mi wpaść w świat gier, bowiem nabrałem takiego hartu ducha wczytując gry czasem nawet dosłownie 4-5 godzin, że dziś gdzie grę ściągam w kilka minut, po prostu uwielbiam postęp technologiczny.

Troszeczkę tęsknię za tamtymi czasami, gdzie moim największym marzeniem było to, aby gra się wczytywała w godzinkę. Tak – to byłoby dla mnie wówczas spełnieniem marzeń 🙂

Teraz grywam to tu, to tam, a w mojej głowie tli się już pomysł kupna czwartej (to już?) konsoli Sony…

A jaka jest wasza historia fascynacji grami?

1 komentarz

  1. roberty265

    ja uwielbiam stara gre jak prehistoryk

    Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany